piątek, 19 września 2008
Kuchnia japońska.

Jesteście zainteresowani japońską kuchnią?? To naprawde gorąco polecam bloga: KUCHNIA JAPOŃSKA! Surowy, niezwykle przejrzyscie napisany i pelen przepisów na egzotyczne orginalne smakowitości. Jeżeli zabraknie wam cierpliwości w gotowaniu, pamiętajcie, że przeciętna japonka lub japończyk... (Haruki Murakami bardzo lubi gotować :D) aby nauczyć się gotować potrzebuje również dużo czasu. A z tego co zauważyłam, nauczyć się dobrze gotować to prawdziwa sztuka, nie tylko w Japonii, w Polsce, Europie.. na całym Świecie!! To sztuka dająca wiele przyjemności. Oprócz mamy, mam jeszcze dwie mentorki :) Jedną bardziej od "grubszych dań" a drugą bardziej od ciast i pieczenia chleba, ale obie szkolą się już na całego w gotowaniu... na mnie to jeszcze czeka. Ale już niedługo :)



21:58, nicosobie
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 18 września 2008
Lucca. (sierpień2008)

Podobno Włosi zapytani jakie jest najpiękniejsze włoskie miasto, odpowiadają: Lucca. A my, gdy tylko przekroczyliśmy bramę miasta (cała Lucca otoczona jest murami!!!!! :D) poczuliśmy, że coś magicznego wisi w powietrzu. I pomimo zmęczenia i upału, wszyscy jednocześnie doszliśmy do wniosku, że świetnie się tu czujemy... Lucca, troche przypomina Kraków... :) Czułam się jakbym wróciła do domu... a przecież nadal byłam na wakacjach, i drugie tyle podróżowania jeszcze ciąge było przed nami... Ponoć książę Walii Karol uznał Luccę za arcydzieło: "Ze wszystkich miast toskańskich właśnie Lucca jest miastem, które chciałbym przenieść do Anglii jako idealny przykład, że można ocalić piękno bez zamykania go w muzeum". Idąc trasą którą wyznaczał nam przewodnik przeszliśmy przez plac Napoleona (Piazza Napoleone) otoczonego z trzech stron pięknymi, wielkimi platanami, ławeczkami i kawiarniami... Lucca należała kiedyś do siostry Napolena, której posąg (w towarzystwię "powabnego" młodzieńca) stoi na placu. Letni wieczór, i zachodzące słońce wybarwiło Lucca w pięknie, ciepłe i intensywne kolory... tak typowe dla Toskanii... Idąc w dalszym ciągu wytyczoną trasą dotarliśmy do głównego placu, gdzie przywitała nas przepiękna biała katedra San Michele in Foro. Na rogu placu (Piazza San Michele) stała kamienica w której urodził się Puccini. Gdy byliśmy w Lucce, własnie odbywał się jego jakiś jubileusz, wszędzie stało pełno reklam zachęcających do odwiedzania wystaw, i słuchania koncertów. Po małym postoju ruszyliśmy dalej, spacerując z wolna wąskimi uliczkami, niektóre były pełne ludzi, inne całkiem puste... wdychając, i chłonąc klimat Lucci... Wąskie uliczki Lukki wiją się między średniowiecznymi kamienicami, a my wiliśmy się razem z nimi... Uliczki lubią niespodzianie wychodzić na małe placyki, kościoły, i inne pomniki długiej historii miasta. Są wśród nich również zabytki z czasów rzymskich. Należy do nich np. Plac Rynkowy, Piazza del Mercato, lub inaczej Anfiteatro Romano. Ponieważ Luccę założyli Rzymianie, był w niej również Amfiteatr. Na planie owalu. Z czasem ludzie zabierali ze starożytnego amfiteatru kamienie do budowy własnych domów, a w miejscu gdzie się znajdował również zaczęto stawiać budynki i kamienice. Dlatego aktualnie po amfiteatrze nie ma ani sladu, jest jednak plac, owalny, dookola stoją budynki, a jedyny sposób by dostac się na ten plac to przez niskie bramy, zwieńczone łukami. Dawniej tędy wchodziły na arenę dzikie zwierzęta... Teraz chodzą tędy mieszkańcy, i turyści... jak my. A jak tak dalej będę tyle zdjęć wklejać w Nicosobie, to wkrótce będę musiała przenieść kolejną dalszą jego część na nową stronę! ;) Tak to jest... jak się lubi zdjęcia. A wszystkie na tej stronie, są tym razem mojego autorstwa. Coś o sobie, będzie tym razem... ;) W Lucce jest jeszcze jedna Katedra: San Martin, która jest ponoć jednym z najwybitniejszych przykładów tak zwanej pizańskiej odmiany gotyku. Mam nadzieje, że podobała wam się malutka podróż po uroczych zakątkach Lucci. Drobne zdjęcia szczegółów które nie tylko mnie ogromnie urzekły :)Toskania cała jest przepięknym miejscem, i może uda mi się was zabrać w kolejną malutką podróż po innym toskańskim mieście, które mnie zachwyciło?? ;) Dobranoc!

Pchły na noc...

 

 

 

 

 

 



 

środa, 17 września 2008
Wymarzony samochód, na wymarzony dzień!
Czyli..... czym jechać do ślubu!? :D Moja propozycja: coś ekskluzywnego, włoskiego, malutkiego, błyszczącego, niezwykle sympatycznego i przynoszącego szczęscie! :) Jest niewiele takich samochodów.... A co ja myślę na ten temat...? Zobaczcie sami! :D
 
 
Funia, Fiat 500, Topolino, lub zastawa! :) Oto mój faworyt!!!! :D
 
 
Jeden mały problem, albo jak kto woli cudowna zaleta!! :D Do Ślubu pędził będzie za sterami, zamiast zawodowego dystyngowanego kierowcy, z nami na siedzeniu pasażera - wybranek naszego serca!! :D Cudowny pomysł, cudowna odmiana, czyż nie? :D Nikt poza MłodąParą nie zmieściłby się do Topolina.... ;)
 
Funia!
Wymarzony samochodzik na ten wielki dzień! Ale pamiętajmy,że to nie o to głównie chodzi w tym dniu, jaki sie ma samochód, jak bardzo błyszczącą suknię i czy bukiet pasuje do kolczyków. Nie! Najważniejsza jest inna rzacz!... Ale to wcale nie musi znaczyć, że przy okazji nie możemy się świetnie bawic!!! :D
poniedziałek, 15 września 2008
Jesienne dekoracje......

Skoro jesteśmy już przy tej tematyce, to nie mogę się oprzeć, żeby coś jeszcze dodać w tym temacie. Poza tym dopowiem jeszcze, że nie wiem jak wy, ale ja zauważyłam, że nie takie do końca jesienne są te zdjęcia... ;) Ale dekoracje śliczne!!! I na jesień też się nadadzą!!

 

 

 


Numer 4. Landliebe.

 

 

 


Numer 5. Blasse Vielfalt.



Numer 6. Lisbeth sin lille verden.

Jesienne dekoracje....

No to jeszcze raz dzisiaj do Was piszę... jak nic o sobie, to nic o sobie, ale o innych. Dziś przedstawiam Wam kilka śłicznych blogów, z których można zaczerpnąć pomysły na cudowne wprost dekoracje domowe!!! Uwaga, zaczynamy.

Numer 1. Barbaras Countryhome.

 

Numer 2. Be-House. 

 

 Numer 3. belle blanc.

 Prawda że pięknę?? :) Super strony!! Polecam naprawde zobaczyć je sobie w całej okazłaości, tym bardziej, że można na nich znaleźć linki do innych stron z tego samego "klubu". Suuuper.... bardzo podoba mi się ten wianek z zielonych jabłuszek... że też sama nie wpadłam na tak cudowny a prosty pomysł!! SUPER!!  A teraz chyba chce mi się już spać wystarczająco. A nawet jak nie, no to trzeba sie zmobilizować, ewentualnie przymusić, bo jutro nie bedzie sily do życia ;) Dobranoc!!

Paulo Coelho's Blog.

 

 

Jak się okazuje Paulo Coelho pisze bloga!!! Wlasnie odkryłam to wczoraj przeglądając jednego Bloga (bardzo fajnie napisanego, naprawde super mi się czyta, i z ciekawością śledzę kolejne wpisy. Wam też polecam!) Linka do tego Bloga znajdziecie w Zakładce Zaprzyjaźnione Blogi. No więc wczoraj, po burzliwej nauce, gdy już znalazłam się w łóżku nie chciało mi się wcale spać. A czas było po temu najwyższy, gdyż następnego dnia trzeba było się znow od rana za naukę zabrać. Nie mogłam sobie tedy do snu poczytać jakiejś miłej książeczki fachowej, bo skoki ciśnienia, epizody tachykardii zatokowej oraz w - miare starań - skupienie i to wszystko w połączeniu ze stresem... nie pozwolilo by mi się zbliżyć do Krainy Morfeusza... a więc postanowiłam pobuszować po internecie i poczytać zaległe strony i Blogi. Okazało się że to świetnie uspokaja i pobudza do spania, poza tym super sie surfuje po internecie w stanie pewnego zmeczenia materiału jakim jest mój mózg, podobno wtedy uaktywia się kreatywne myślenie :) No to by się w takim razie zgadzało. Dziś.... jest wieczór a ja jestem w takiej samej sytuacj jak wczoraj. Nie chce mi się spać a powinno. Dlatego postanowiłam coś Wam tu popisać. Ale wiecie, tak się czasem zastanawiam, po co my piszemy te wszystkie blogi. No ok, blog jako pamiętnik, można się podzielić z innymi smutkiem radością, całkiem anonimowo, taka terapia grupowa troche, a troche poprostu pisanie pamiętnika... Albo blogi o przepisach na pyszne jedzonko. Tego nigdy za wiele!!! Albo np. blogi o dekorowaniu wnętrz, ze zdjęciami dekoracji własnej roboty! Super, jak najbardziej!!! Te blogi stają się stronami internetowymi, włąsnym istronami dla osób które nie umieją sobie takiej strony napisać, np. ja :) Gotowy szablon jednym słowem. Tylko tworzyć.  Ale ja? Ja pisze o tym o czym wszyscy gdyby dobrze pogrzebali w internecie sami by się mogli dowiedzieć. Nie wnoszę nic od siebie, tylko jakby gromadzę to co mi się najbadziej podoba, co mnie urzekło i zachwyciło... i za jakiś czas to wszystko tu bedzie przestarzałe, nieciekawe... płaskie... Wiec po co to? Zastanawiam się, i dochodzę do wniosku, że to mój sposób kontaktu ze Światem, właściwie to ze wszystkimi którzy mówia po polsku. A z drugiej strony mogę pozostać całkiem anonimowa ( z wyjątkiem osób wtajemniczoncyh) i poprostu potworzyć sobie... nie wiele od siebie, głownie mam funkcje takiego filtra tego co jest dostępne w internecie, i filtruje tylko co mi się podoba. Sporo jest takich blogów... Ale... ja się nadal zastanawiam. Po co to?? ;) Może powinnam więcej zamieszczać tu rzeczy od siebie? Z własnej twórczości??? ;P Zobaczymy, z czasem. Na razie jestem dumna z siebie, że tak długo i w miare systematycznie udaje mi się prowadzić bloga, a jego treść ciągle bardzo mi się podoba!!:) Czego nie można było powiedzieć o blogach które pisałam o sobie ;) Na szczęscie wszystkie wykasowałam :D

 


 

Dziś!! Blog Paulo Coelho!!!! Jego drobne spostrzezenia, pytania do czytelników i dialog... POza tym można sobie pooglądać nagranie z jego domu, kiedy to albo coś opowiada, albo zadaje pytania... on sam, Paulo Coelho we własnej osobie!! :) POLECAM! :D

sobota, 13 września 2008
Hayao Miyazaki.

No to doczekaliśmy się kolejnego filmu. Hayao Miyazaki, to Japończyk uważany obecnie za Mistrza anime... i przeze mnie osobiście też. Jeżeli jeszcze nie widzieliście jego filmów, to znaczy że gdzieś w drodze idąc ścierzkami swoich życiorysów przegapiliście coś bardzo cennego. I najwyższy czas to nadrobić. Piękniejszych filmów anime niż autorstwa Hayao Miyazaki nie znajdziecie na całym Świecie. Zapraszam do krainy baśni...

 Plakat1. Najnowszy film "Ponyo on the Cliff by the Sea" - którego pokaz odbył się na tegorocznym festiwalu filmowym w Wenecji. Mmmm... smakowite połączenie Wenecja i Miyazaki...!! Trzeba będzie się w ten film wyposażyć!!

 

Plakat2. Fantastyczny film "Hauru no Ugoku Shiro" o Howlu i jego magicznym chodzącym zamku, stworzonym przez spadającą gwiazdę, która posiada w swoim władaniu serce Howla.. piękna historia z wątkiem romatycznym. Czysta magia!!!... i przepiękne rysunki! CUDOWNY ZAMEK, z drzwiami, które posiadają magiczną klamkę. W zależności w jakim położeniu, to otwierają się na rózne miejsca. Nie da się opisać!!!!

Plakat3. Kolejna magiczna opowieść "Sen to Chihiro no kamikakushi" o dziewczynce zagubionej w magicznej krainie. Najpiękniejsze są kuleczki czarnego kurzu biegające wokół stóp Chihiro i cała niezwykła kraina.... Nie do opisania!!!

 

Plakat4. Księżniczka Mononoke, co oznacza Księżniczke leśnych duchów. Zwłaszcza duchy drzew są fantastyczne. Filmu nie da się opisać. Trzeba zobaczyć!!!

Plakat5. "Kurenai no buta" Szkarłatny pilot. Też śliczna bajka. Nie urzekła mnie tak jak poprzednie, ale stanowczo moge powiedzieć: nie można jej nie zobaczyć!!!

 

Plakat6. "Majo no takkyûbin" Przyznam się... od tego momentu zaczynają się filmy, o których isnieniu nie miałam pojęcia do dziś..... I ich nie widziałam. Cóż za cudowne odkrycie!!! Nie dość, że najnowszy mam do zobaczenia, to jeszcze zostało mi duuuużo do rozsmakowywania się... nienawidzę jak kończy mi się repertuar filmów ulubionego reżysera, lub książki ulubionego pisarza i jestem zdana tylko i wyłącznie na pełne napięcia oczekiwanie kolejnego dzieła... cóż za tortura!!! 

Plakat7. "Tonari no Totoro" Kolejne CUDO! Czyż ten plakat nie zapowiada niezapomnianych wrażen????!!!!

 

Plakat8. Kolejne dzieło! "Tenkû no shiro Rapyuta" Za dużo radości jak na jeden raz!!! :D


Plakat9. I pierwszy najstarszy film. "Kaze no tani no Naushika" No, macie zadanie domowe!! Na jakiś czas Wam ( i mi!!!! ) wystarczy!! :D I oby więcej takich zadań domowych.... ;D

 

piątek, 12 września 2008
Fitness inaczej...
Dzisiaj przedstwiam Wam stronę Fitness Duchowy. Naprawde świetna strona. Trzeba też widzieć Świat z tej drugiej strony, inaczej to wszystko nie miałoby sensu. Bardzo plecam. FITNESS DUCHOWY.
 
by Preludium. 
czwartek, 11 września 2008
20. września - 5. października

Kto wie co się wtedy odbywa? Dokładnie! Oktoberfest! 15 dni i Augustiner, Loewenbraeu, Hofbraeuhaus, Hacker, Spaten, Paulaner, i 14 Festzeltów, to wszystko czeka nas w tych dniach w Bawarii, w Monachium. Jak każdego roku, ogromna ilość ludzi z całego Świata spotka się na Wiesn żeby wypić niejeden kufel Weissbier, zagryzany Brezlem. Od dziś zostało jeszcze tylko 9 dni. Odliczanie trwa!



Jednocześnie odliczanie trwa dla robotników wyprężających muskuły, i inżynierów wyprężających swoje mózgi, którzy zajmują się budową Festzeltów. Wierzcie lub nie, wszystkie namioty pomimo bardzo solidnego wyglądu co roku budowane są od zera! I potem rozkładane do zera. Postępy budowy możemy śledzić w Fotogaleriach na stronie www.muenchen.de, oraz w Webkamerce, równiez z tej samej strony. Dla wszystkich którzy się wybieraja do Moanchium na te kilka dni Muenchen.de przygotowało plan całej Wiesn.

Póki co namioty w środku wyglądają tak. Już niedługo będą w nich TŁUMY ludzi. Ja w tym roku się nie wynieram, więc zdjęć z pierwszej ręki nie będzie, ale wszystko (jeżeli również wybraliście tym razem spokój, i piwko w rodzimym mieście) można na bierząco śledzić w internecie. Zdjęć i filmów na pewno będzie do wyboru, do koloru, i pewnie więcej niż samych uczestników Oktoberfestu (w zeszłym roku Oktoberfest odwiedziło 6,2 milionów ludzi!!!!!!!) Statystyki TUTAJ. Bardzo zabawne zresztą.... Np. W zeszłym roku na Oktoberfest znaleziono: 4400 rzeczy, w tym: 1600 części garderoby :D, 600 dowodów osobistych i kart kredytowych!!! :D:D, 370 portfeli, 350 kompletów kluczy, 350 parasoli, 280 torebek i plecaków, 250 okularów, TYLKO 220 telefonów komórkowych (hehe, w porównaniu z kartami kredytowymi!!!!:P), 90 zegraków lub biżuterii, 70 aparatów fotograficznych... I CIEKAWOSTKI!!!! 4 SZTUCZNE SZCZęKI, 7 PAR BUTóW, A DO TEGO 6 POJEDYNCZYCH BUTóW, JEDEN DIRNDL (!!!!!!!!! jak nie wiecie co to Dirndl kliknijcie tutaj :D ).

Fajna strona, wszystko o OKTOBERFEST 2008 tutaj! Bardzo polecam, różne fajne fakty, śmieszne filmiki, super zdjęcia, i wszystko co chcecie wiedzieć o Oktoberfest: o jedzieniu, ubraniach, piwach, pamiątkach, tradycjach... i troche u Moanchium!

20:51, nicosobie , Bayern.
Link Dodaj komentarz »
Nadchodzi jesień...
 
Bardzo bardzo powoli, ale zbliża się jesień... Dobrą stroną jest to, że można zmieniać dekoracje w domu. Jest to dosyć utrudnione, gdy jest sie posiadaczem tylko jednego pokoju, ale trzeba się starać :D To prawda, jestem fanem jsieni, ale tylko kolorowej jej częsci... dekoracji domowych, jesiennych liści i spacerów z kochaną osobą i psiakiem, kolorowych wełnianych skarpetek i rękawiczek, płomieni w kominku, zniczy we wszystkich świętych, długich wieczorów stworzonych do rozmów i długich chwil spędzanych z rodziną i bliskimi, aromatycznej kawy, i czytania książek w ciepłym blasku lampy.... Jak widzicie, w jesieni znajdzie się zawsze coś przyjemnego :) Ale! Póki co można tylko zacząć powolutku nieśmiało dekorować parapety, a w międzyczasie szykować dalsze, wymagające większej pracy ozdoby... :) Miłej zabawy :D